Terroryzm był trudny do zwalczenia, jednak nie przynosił rezultatów, jakich spodziewali się ci, którzy go stosowali - podważenia fundamentów kapitalistycznego społeczeństwa. Z czasem wiele grup zostało rozbitych lub same się rozpadły. Jedną z przyczyn było to, że władze państw latynoamerykańskich otrzymywały pomoc od USA, które posyłały im sprzęt i pieniądze oraz specjalistów szkolących personel wojskowy pod kątem walki z antyrządowymi ugrupowaniami zbrojnymi. Działalność organizacji terrorystycznych i miejskiej partyzantki w pewnym stopniu przyczyniła się do tego, że w latach 70. w większości krajów Ameryki Łacińskiej władzę przejęło wojsko. Walka z nimi sankcjonowała wprowadzanie ograniczeń praw obywatelskich i wpływała na zwiększenie politycznej roli przywódców armii, którzy z tego powodu mieli ułatwione zadanie przy obalaniu słabych i niestabilnych rządów demokratycznych, z trudem usiłujących sobie radzić z trudną sytuacją gospodarczą w regionie.